Ostatni tydzień przebiegał wręcz w sielankowych nastrojach na największych, światowych parkietach. Miniony weekend przynosi jednak bardzo niepokojące wieści, które nie pozwalają istotnym podmiotom inwestycyjnym na świecie bagatelizować znaczenia wpływu wirusa.
Temat koronowirusa znamy w zasadzie od grudnia. O ile nie od dzisiaj ogłoszony jest światowy alert, o tyle dopiero teraz na jaw wychodzi prawda o samym wirusie. Początkowo bowiem bagatelizowano znaczenie wirusa porównując go do grypy czy innych popularnych chorób, na skutek których codziennie na świecie ktoś ponosi śmierć. Fałszywymi informacjami w mediach były również w ostatnim czasie wzmianki o wynalezieniu leku na koronowirusa, czego dowodem
w oczach spekulantów była statystyka 10cio krotności przypadów wyleczenia nad ilością samych zgonów.
Obecnie od niedzieli ujawniono bardzo istotne informacje na temat samego wirusa i sytuacji we Włoszech. Najistotniejszą informacją wydaje się fakt, że prawdopodobny nosiciel "0" wirusa w tym kraju, po kontakcie z osobą zainfekowaną z Chin jeszcze przez blisko 3 tygodnie funkcjonował normalnie zanim nastąpiły niepokojące objawy choroby. Fakt ten nie daje optymizmu na opanowanie sytuacji w dobie ogromnej migracji ludności, m.in. drogą lotniczą, która niestety nie została zakazana. Sami Polacy w ostatnich dniach powracają z Włoszech czy Chin bez kontroli. W konkluzji brak jest podstaw aby wierzyć w opanowanie sytuacji na świecie bez przynajmniej miesięcznej kwarantanny każdego z turystów, kórzy przebywali w krajach gdzie stwierdzono przypadki wirusa, mając na względzie, że przez pierwsze tygodnie zainfekowani potrafili zarażać innych, zanim u nich samych pojawiły się objawy. Kontrole stanów gorączkowych na lotniskach pozostają zatem mało skuteczne w rozumieniu strań o zapobiegnięcie wzrostowi liczby zachorowań.
Drugą istotną informacją jaka dociera do nas z Włoch jest obecnie izolacja wojskowa coraz to większych terenów zakażonych. Zamknięte są szkoły, miejsca publiczne, pub-y, wiele firm wstrzymało pracę, a w sklepach brakuje żywności i środków higienicznych! Taka sama sytuacja ma duże szanse stać się faktem również w całej Europie i Polska na pewno nie będzie wyjątkiem, gdzie na chwilę obecną nie stwierdzono jeszcze zainfekowanych, a jedynie podejrzanych, objętych obserwacją.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że liczba zdiagnozowanych przypadków choroby podwaja się poza Chinami z każdym miesiącem (tak wiarygodna statystyka CSSE). Przy takiej dynamice wzrostowej, za ok. 3 miesiące liczba zainfekowanych poza Chinami osiągnie milion, a wówczas panika odbije się bardzo mocno na największych gospodarkach, na co widać część dużych instytucji fianansowych jest już przygotowanych, co obrazują przeceny z ostatnich dwóch dni.
W zakresie pozycjonowania istotnych podmiotów inwestycyjnych na największych rynkach, a m.in. S&P 500, DAX, ropa WTI/BRENT widać, że wszelkie długie pozycje są zamykane, a zlecenia typu short znacznie zwiększyły swój wolumen całkowity. Całkiem prawdopodobne jest, że skala realizacji zysków z pozycji długich będzie postępować na każdej, niewielkiej dziennej korekcie wzrostowej, a wyceny tych instrumentów powrócą na minima ostatanich 1-2 lat, bowiem paraliż jaki obecnie obserwujemy we Włoszech pozostaje dla reszty krajów wysoce prawdopodobnym scenariuszem w najbliższych miesiącach, jeżeli informacje o leku na koronowirusa nie zostaną podane do publicznych wiadomości. Możliwość przejścia większości populacji zainfekowania wirusem, który prowadzi statystycznie do ok. 10% zgonów w skutek zachorowań, jest scenariuszem na razie realnym, dlatego należy spodziewać się kontynuacji dynamicznych przecen.
W zakresie samej ropy istotnym wydaje się fakt, że prowadzenie polityki izolacji zainfekowanych oraz transportu do miejsc skażonych, czy też wstrzymanie prac wielu przedsiębiorstw drastycznie wpłynie na konsumpcje ropy i będzie generowało dużą nadpodaż na rynku, która ma szansę przełożyć się na tymczasowe pogłębienie przeceny WTI oraz Brent.