- Donald Trump zaprezentował zestawienie taryf celnych, co było kulminacyjnym momentem “Dnia Wyzwolenia”
- Rynki akcji tracą w handlu posesyjnym
- Century Aluminum Company z wysokim potencjałem wzrostu
Czy to właściwy moment na zakup akcji, o której myślisz? Sprawdź zaawansowane skanery i ProPicks AI! Subskrypcja już od 1 zł dziennie! Sprawdź wszystkie plany tutaj.
Jesteś już użytkownikiem Pro? Śledź nasze aktualizacje tutaj.
Wczoraj w godzinach popołudniowych swoje wystąpienie rozpoczął Donald Trump w ramach którego przedstawił więcej szczegółów na temat polityki celnej Stanów Zjednoczonych, co zostało górnolotnie nazwane “Dniem Wyzwolenia” Szeroka paleta zaprezentowanych taryf została określona przez aktualnego Prezydenta jako łagodne cła wzajemne i w dużej mierze są potwierdzeniem wcześniejszych zapowiedzi definiowanych w ostatnich kilkunastu tygodniach. Rynki akcji w handlu posesyjnym notują straty (S&P500 ponad 2%), co pokazuje, że rynki prawdopodobnie liczyły na nieco bardziej gołębi wydźwięk konferencji. Rynki walutowe po lokalnym wzroście zmienności znalazły się mniej więcej na poziomach wyjściowych patrząc m.in. na parę EURUSD, po czym obserwujemy kontynuację osłabienia dolara w obawie o recesję. Kolejne sesje w tym tygodniu powinny ukształtować co najmniej krótkoterminowy sentyment na rynkach walutowych oraz akcji.
Moment zwrotny czy początek długiej drogi negocjacyjnej?
Donald Trump posiłkując się dosyć czytelną planszą zaprezentował podsumowanie nałożonych taryf celnych, które kształtują się następująco (wybrane państwa):
Rysunek 1. Zestawienie taryf celnych nałożonych na wybrane państwa, źródło: yahoo finance
To oznacza, że Stany Zjednoczone osiągają najwyższy poziom taryf celnych od 100 lat na efektywnym poziomie niespełna 30%, co według obecnej administracji ma być elementem powrotu USA do okresu wysokiego poziomu wzrostu gospodarczego z przełomu XIX oraz XX w. O tym czy te posunięcia odniosą oczekiwany skutek przekonamy się dopiero po kilku kwartałach, a ich wpływ na gospodarkę będzie z pewnością przedmiotem wielu pogłębionych analiz.
Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec sagi związanej z wojnami celnymi, a obecne stawki mogą stanowić swoisty punkt wyjścia w negocjacjach z poszczególnymi państwami czy obszarami gospodarczymi. To na co rynek będzie zwracał uwagę w kolejnych tygodniach to przede wszystkim reakcja zagranicznych partnerów i niemal pewne cła wzajemne, oraz szacunkowy wpływ nowych obciążeń na marże przedsiębiorstw, które najprawdopodobniej ulegną pogorszeniu, co mogliśmy obserwować m.in. podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa wraz z nałożeniem ceł na Chiny.
Poza wysoką liczbą sektorów, które ucierpią na cłach, należy zwrócić uwagę na te segmenty, które mogą być beneficjentami bądź co bądź rewolucyjnych zmian. Na pierwszy rzut oka krajowi producenci stali, czy aluminium mogą zyskać nowe zamówienia wraz z ograniczeniem zagranicznej konkurencji poprzez bariery celne. Ciekawa sytuacja ma miejsce w branży półprzewodników, gdzie USA dążą do jak największej niezależności, a to będzie skutkować napływem inwestycji oraz elementów łańcucha dostaw bezpośrednio do USA lub najbliższych sojuszników, co w długim terminie powinno poprawić sytuację największych graczy na tym polu.
Czy akcje Century Aluminum Company zyskają na wojnie celnej?
Wśród konkretnych spółek, które mogą zyskać na wprowadzeniu ceł jest Century Aluminum Company, która jest największym amerykańskim producentem aluminium pierwotnego. Przypomnijmy, że w zeszłym miesiącu zaczęły obowiązywać 25-procentowe stawki celne na stal i aluminimum, co ma być pierwszym krokiem do pobudzenia lokalnych producentów. Zgodnie ze wskazaniami wartości godziwej InvestingPro spółka ma aż 78-procentowy potencjał wzrostu.
Rysunek 2. Wskaźnik wartości godziwej Century Aluminum Company
Na pierwsze wnioski przyjdzie pewnie poczekać do wyników za Q2 2025, kiedy to pierwsze efekty działania nowych ceł powinny być widoczne.