Rynki generują ostatnio mnóstwo spektakularnych sygnałów, które często sugerują wnioski pozostające ze sobą w niejakiej sprzeczności i nie zawsze są zgodne z jakimiś moimi wcześniejszymi intuicjami. Zintegrowanie tego wszystkiego w jakąś spójną całość jest więc dosyć trudne (jak zwykle zresztą). Ale staram się w tym miejscu te sygnały rejestrować, bo może dla kogoś okażą się brakującym do obrazka kawałkiem układanki.
Jednym z takich niezwykłych sygnałów były 2 kolejne miesięczne wzrosty S&P 500 w kwietniu i w maju o łącznie ponad 17,7 proc. Od czasu Rewolucji Francuskiej (korzystam tu długiej serii danych dostępnej na stooq.pl) takie sygnały pojawiły się na Wall Street generalnie przy 7 okazjach.

W 5 z tych 7 przypadkach były to sygnały wyjścia z ultra-ważnego dołków, które już nigdy później nie były pobite (sygnały kwiecień 2009, luty 1975, sierpień 1932, sierpień 1860 i wrzesień 1843).
W jednym przypadku – marzec 1935 – taki sygnał pojawił się na 5 miesięcy przed bardzo ważnym szczytem hossy, a w jednym – lipiec 1938 – na 3 miesiące przed początkiem 4-letniej korekty spadkowej, związanej z początkowym przebiegiem II wojny światowej.
Zignorowałem sygnały z XIX wieku i zsynchronizowałem obecną ścieżkę S&P 500 z tymi po 4-ech XX-wiecznych sygnałach:


Widać, że ścieżka wokół sygnału z 1932 roku, czyli z dna Wielkiej Depresji wyróżnia się znacznie większą od pozostałych dynamiką, co powoduje, że ma ona decydujący wpływ na kształt projekcji. Gdyby się jej pozbyć zostawiający tylko sygnały z 2009, 1975 i 1938 roku, to jej przebieg zmieni się na następujący:
