Bitcoin kontra złoto i nieruchomości – kto jest liderem rynku?
PlanB, twórca słynnego modelu Stock-to-Flow, nie ma wątpliwości: prawdziwa hossa Bitcoina jeszcze się nie zaczęła. Według niego BTC wciąż jest mocno niedowartościowany względem złota i nieruchomości, a jego cena może w najbliższych latach wzrosnąć wielokrotnie.
Tymczasem złoto przeżywa trzeci rok wzrostów z rzędu, osiągając na początku kwietnia 3150 dolarów za uncję. Nieruchomości na rozwiniętych rynkach również drożeją, napędzane inflacją i niską podażą. W tym kontekście Bitcoin, mimo rekordowej ceny, wciąż wydaje się tani.
PlanB zwraca uwagę na kilka kluczowych czynników:
- Kapitalizacja rynkowa – Bitcoin jest wart około 2 biliony dolarów, podczas gdy wartość całego złota wynosi 20 bilionów dolarów. To sugeruje, że BTC ma jeszcze ogromny potencjał wzrostu.
- Współczynnik S2F (Stock-to-Flow) – określający rzadkość aktywa. Dla Bitcoina wynosi 120, czyli dwukrotnie więcej niż dla złota, co oznacza, że jego podaż jest jeszcze bardziej ograniczona.
- Cykle halvingowe – cykliczne zmniejszanie nagrody za wydobycie BTC o połowę sprawia, że podaż tokenów staje się jeszcze bardziej ograniczona.
Czy Bitcoin powtórzy swoją historię?
PlanB przekonuje, że Bitcoin nie znajduje się jeszcze w fazie euforii, która zwykle charakteryzuje szczyty rynkowe. Jego analiza średnich geometrycznych i arytmetycznych sugeruje, że BTC nadal porusza się w stabilnym trendzie wzrostowym, a prawdziwa eksplozja ceny dopiero nastąpi. Według jego prognozy król kryptowalut może osiągnąć:
- 160 tysięcy dolarów w 2025 roku;
- Aż 640 tysięcy dolarów (prawie 2,5 mln złotych) do 2027 roku.
Brzmi nierealnie? Warto przypomnieć, że podobne prognozy wydawały się życzeniowe również w 2013 i 2017 roku – zanim BTC kilkukrotnie przebijał swoje wcześniejsze szczyty.
