- Miniony tydzień stał pod znakiem słabości złotówki do głównych walut
- Gorsze dane z polskiej gospodarki przyspieszą obniżki stóp procentowych?
- Rynki finansowe i bukmacherzy stawiają na wygraną DonaldaTrumpa
- Sprawdź naszą wyjątkową promocję na narzędzie Investing Pro dostępną w tym miejscu
Nasza rodzima waluta nie ma za sobą udanego tygodnia. Na głównych parach walutowych polski złoty tracił na EURPLN oraz USDPLN kolejno 0,98% oraz 1,67% na przestrzeni ostatniego tygodnia. Podstawowym czynnikiem, który generuje presję podażową na złotówce jest dynamika sondaży przed wyborami prezydenckimi w USA, która zaczyna wskazywać na coraz większe prawdopodobieństwo wygranej Donalda Trumpa. Nie bez znaczenia są również kiepskie dane z produkcji przemysłowej oraz co ważniejsze ze sprzedaży detalicznej, która pokazała załamanie w tym zakresie niewidziane praktycznie od pandemii COVID 19. W tych warunkach złotówka w stosunku do dolara amerykańskiego utrzymuje się powyżej psychologicznej bariery 4 złotych z perspektywą kontynuacji ruchu w kierunku północnym.
RPP przyspieszy rozpoczęcie cyklu obniżek stóp procentowych?
Po ultra jastrzębiej retoryce płynącej z komunikatów oraz wypowiedziach członków Rady Polityki Pieniężnej na czele z Prezesem Adamem Glapińskim zakładającej pierwsze obniżki nawet w 2026 roku niewiele już pozostało. Większość światowych Banków Centralnych rozpoczęła już cięcia, tak więc presja zewnętrzna będzie się nasilać z każdym miesiącem. Z pewnym niepokojem można obserwować ostatnie dane z polskiej gospodarki ze szczególnym uwzględnieniem sprzedaży detalicznej, gdzie widać wyraźnie postępujący trend spadkowy, który doprowadził do najniższych odczytów od marca 2021 roku.
Rysunek 1. Dynamika sprzedaży detalicznej w Polsce
Dodając do tego słabsze od prognoz dane produkcji przemysłowej RPP może zacząć rozważać możliwości obniżek stóp procentowych. Zgodnie z ostatnią wypowiedzią członka RPP Ludwika Koteckiego pole do takiej dyskusji w ramach posiedzeń Rady może pojawić się w marcu przyszłego roku. Coraz bardziej miękkie stanowisko włodarzy polskiej polityki monetarnej daje argumenty stronie podażowej do wyprzedaży polskiego złotego.
Sytuacja polityczna za oceanem tradycyjnie rezonuje na kraje europejskie w tym Polskę. Coraz bardziej możliwe zwycięstwo Donalda Trumpa może generować niepewność wśród inwestorów zarówno w zakresie architektury bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej jak i na polu ekonomicznym, gdzie możliwe jest zaostrzenie polityki celnej przez Stany Zjednoczone. Jest to kolejny element, który potencjalnie może działać na niekorzyść PLN jednak w tym przypadku na realne efekty pewnie przyjdzie poczekać dopiero do przyszłego roku.
EURPLN oraz USDPLN w perspektywie kontynuacji wzrostów
Notowania pary walutowej USDPLN obrały kierunek północny i aktualnie znajdują się w ramach lokalnej konsolidacji powyżej granicy 4 zł za jednego dolara. Strona popytowa ma jeszcze przestrzeń do swobodnych wzrostów, a kolejnym celem jest strefa podażowa zlokalizowana w rejonie cenowym 4,09 zł.
Rysunek 2. Analiza techniczna USDPLN
Kluczowym oporem, którego przełamanie mogłoby doprowadzić do zmiany długoterminowego trendu jest okolica 4,13 zł.
Po wybiciu poziomu 4,33 zł i wyjściu ze średnioterminowej konsolidacji kupujący złapali nieco zadyszki zatrzymując się w rejonie 4,35 zł za jedno euro. W dalszym ciągu jednak obowiązującym kierunkiem nakreślonym przez ostatni impuls wzrostowy jest północ.
Rysunek 3. Analiza techniczna EURPLN
Bardzo ważnym obszarem z punktu widzenia kontynuacji tej tendencji jest okolica 4,38 zł, gdzie wypada wyraźnie zaznaczona strefa podażowa. Negacją scenariusza wzrostowego byłoby zejście poniżej lokalnej linii trendu wzrostowego oraz wspomnianego poziomu wsparcia 4,33 zł.