Kontynuację zapoczątkowanych jeszcze przed świętami odbić oglądaliśmy wczoraj na rynku EUR/USD i GBP/USD, a kursy tych par po dotarciu do ważnych zniesień ostatnich ruchów w dół zaczęły się ponownie cofać. Moim zdaniem na dzisiejszej sesji ważyć się będą dalsze losy trenu na tych rynkach, a konkretnie powinniśmy dostać odpowiedź na pytania czy korekty wzrostowe będą kontynuowane czy też wracamy do spadków.
Jeśli chodzi o rynek EUR/USD, to wczorajsze odbicie podciągnęło kurs tej pary do 38 % zniesienia ostatnich spadków i od tego poziomu dość wyraźnie się odbiliśmy.
Na obecnym etapie to cofnięcie ma strukturę korekcyjną, więc teoretycznie kontynuacja umacniania euro względem dolara jest możliwa. Warunkiem jest rozpoczęcie takiego ruchu już z obecnych poziomów cenowych. Dalsze spadki, a w szczególności zejście poniżej 1.1168, sugerowałoby kontynuację spadków eurodolara w perspektywie kolejnych sesji. Z drugiej strony co byłoby sygnałem kontynuacji wzrostów ? Dla mnie pokonanie okolic 1.120. W takim przypadku celem dla tego rynku mogłaby być strefa 1.1242-1.1266, tworzona przez 50 i 61% zniesienie ostatnich spadków. Większych wzrostów na tej parze raczej bym się nie spodziewał.
Mocniejsze odbicie oglądaliśmy z kolei na rynku GBP/USD, a kurs tej pary dotarł do 50 % zniesienia ostatniej fali w dół i od tych poziomów dość wyraźnie się odbił.
Teoretycznie może to być koniec odbicia na tym rynku, gdyż zasięg odreagowania wygląda na modelowy, a to odreagowanie poprzedzała impulsowa struktura spadkowa. Na danych krótkoterminowych jednak obecne cofniecie wygląda na typową korektę i obecnie rynek podejmuje próby kontynuacji wzrostów. Byś może więc zobaczymy poprawienie wczorajszych szczytów, jednak znaczącej kontynuacji umacnianie funta względem dolara raczej bym się nie spodziewał. Moim zdaniem maksymalny zasięg obecnego odreagowania to okolice 1.4340, gdzie znajduje się 61% zniesienie ostatnich spadków. Z drugiej strony sygnałem kontynuacji osłabiania funta względem dolara byłoby dla mnie pokonanie wsparcia na 1.4175.