Wczorajsze wypowiedzi ustępującego już powoli szefa FED wywołały prawdziwy przewrót na rynku walutowym, czego główną siłą napędową był tracący na wartości dolar. Moim zdaniem „naciągnięte jak struna” rynki z przesadą przyjęły sugestie obecnego szefa FED i za kilka, kilkanaście dni temat zakończenia QE3 czy też w dłuższej perspektywie podwyżek stóp na rynki powróci.
Jeśli chodzi o samego dolara, to reprezentujący jego siłę indeks dolarowy dynamicznie odbił się od górnego ograniczenia trójkąta rozszerzającego się i obecnie notowany jest w okolicach linii symetrii tej formacji oraz ważnych zniesień ostatnich wzrostów.
Tym samym na dzisiejszej sesji powinniśmy zobaczyć co najmniej korekcyjne umocnienie dolara, a nie można również wykluczyć, że proces osłabiania tej waluty zakończy się. To ostatnie stwierdzenie sugeruje, że atak na ostatnie szczyty wcale nie jest tak mało prawdopodobny. Decydujące znaczenie mieć będzie dynamika i struktura oczekiwanego odbicia, a to będziemy mogli ocenić dopiero za kilka czy kilkanaście godzin.
Jeśli chodzi o główne pary dolarowe, to kurs EUR/USD wykonał największy jednodniowy wzrost od 2011 roku pokonując oczywiście wszystkie najbliższe opory.
Konsekwencja techniczna tego ruchu w krótkim terminie jest taka, że wszelkie sygnały pro spadkowe zostały zanegowane, a konkretnie scenariusz wykształcenia od szczytu z 18 czerwca impulsu spadkowego. Jeśli od ww. szczytu nie ma impulsu (piątki spadkowej), to jest tam struktura korekcyjna. To z kolei oznacza, że proces budowania korekty wzrostowej rozpoczętej 27 marca jeszcze się nie zakończył. I na tym etapie kończą się rzeczy pewne, a zaczynają przypuszczenia, sugestie czy możliwości. Jeśli korekta jeszcze się nie zakończyła, to obecnie można próbować odnaleźć jej potencjalny kształt. Moim zdaniem możemy mieć tutaj do czynienia z trójkątem lub korektą płaską rozszerzoną
W przypadku formacji trójkąta oczekiwać powinniśmy obecnie wyraźnego cofnięcia, które się odbywa, a później jeszcze jednej fali wzrostowej być może w okolice 1,33. W wariancie z korektą płaską możemy mieć dwie sytuacje. Pierwsza, że korekta ta się już zakończyła, a jej fala „c” uległa skróceniu. Poziomem obrony dla takiego wariantu jest szczyt na 1,3205. Jeśli zostanie on pokonany, to wczorajsza zwyżka będzie pierwszym ruchem w podfali „c”, a to z kolei oznaczałoby wzrosty nawet do okolic 1,35 w perspektywie kilku, kilkunastu tygodni. Ten ostatni scenariusz wspierać może układ średnioterminowych cykli występujących na EUR/USD czy GBP/USD, które to prezentuję w raportach tygodniowych.
Najbliższe, ważne wsparcia znajdują się w strefie 1,2980-1,2930 i ceny w jej obszarze mogą być interesujące dla inwestorów liczących na dalsze wzrosty tego rynku.
Osłabienie dolara amerykańskiego doprowadziło do dynamicznych spadków kursu USD/CAD w konsekwencji czego wariant z poziomym trójkątem rozszerzającym się został zanegowany.
Z obecnej perspektywy jednak cała budująca się od 24 czerwca struktura wygląda na wypełnioną korektę płaską rozszerzoną (3-3-5), która dodatkowo zatrzymała się w strefie istotnych wsparć tworzonych przez zniesienia ostatniej fali wzrostowej. Tym samym teoretycznie trend wzrostowy tej pary może być kontynuowany. Poziomem obrony dla takiej koncepcji jest dla mnie 1,0296, gdzie znajduje się 61 % zniesienie ostatnich wzrostów.
Tomasz Marek